strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

WHALESONG > król szczurów

Po czterech latach od debiutu przypomina o sobie załoga z Tarnowskich Gór - Whalesong. Od listopada dostępny jest nowy materiał grupy zatytułowany "Roi Des Rats". Na początek zapytałem Neithana o dostępność tego mini albumu...




Kinsky

Fort Lyck: Wasza nowa EPka dostępna jest w wersji cyfrowej do pobrania. Czy przewidujecie też tradycyjną płytę CD bądź winylową?


Neithan: Na chwilę obecną nie planujemy wydania materiału na fizycznym nośniku. Za jakiś czas może się on jednak ukazać na CD lub winylu. Wszystko zależy od tego czy znajdziemy wydawcę.


- Jak w kilku słowach określiłbyś czym nowy materiał różni się od poprzedniego?


- Płyta dobrze przedstawia zmiany jakie zaszły w Whalesong na przestrzeni kilku lat. Największą z nich jest rezygnacja z automatu na rzecz żywej perkusji. Dodało to większego "ataku" naszej muzyce. Najlepiej jest to zauważalne jeśli porównamy nową wersję utworu "Rat King" z oryginalną z "Filth". Drugi utwór przedstawia nasze bardziej eksperymentalne oblicze. Ogólnie nowy materiał ma większą dynamikę i zróżnicowanie, a także jest dużo bardziej transowy.


- Pierwsze co rzuca się w oczy , a raczej uszy to właśnie żywe bębny. Jak doszło do współpracy z Grekhiem?


- Poznaliśmy się w trakcie trasy Morowe/Mord’A’Stigmata/Thaw. Jakiś czas później po naszym koncercie w Katowicach w kwietniu 2014 Grekh wspominał, że gdybyśmy szukali bębniarza to on byłby chętny. Nowa płyta była od początku planowana jako materiał z automatem perkusyjnym. W międzyczasie jednak doszedłem do wniosku, że muzyka na tym traci i z żywymi bębnami zabrzmi dużo lepiej. Chwilę później zaczęliśmy próby w nowym składzie i tak już zostało.


- Rzeczywiście nowy materiał jest bardziej zróżnicowany, nie tylko jeśli chodzi o dynamikę, ale takze klimat. Nadal jednak najbardziej lubujecie poruszać się w neurotycznych nastrojach... Myślisz, że tego typu klimaty dominują w głowie współczesnego człowieka?


- Szczerze mówiąc ciężko mi stwierdzić jakie klimaty siedzą w głowach innych ludzi. Zbyt szerokie zagadnienie i za dużo możliwości, tym bardziej że nic nie jest czarno-białe. Powiedzieć jednak mogę, iż sam częściowo jestem trochę neurotyczną personą i odbija się to właśnie na dźwiękach, które tworzę.

Kinsky

- Przy okazji nowej płyty z pewnością nadal będą pojawiać się porównania Whalesong do Godflesh czy Swans.... Jak się do tego odnosisz?


- Zespoły te miały na pewno duży wpływ na mnie i siłą rzeczy przenika to do muzyki, którą tworzę. Takie porównania mimo wszystko nobilitują nas i nie mamy nic przeciwko. Zauważyłem jednak po ostatnich koncertach, że ludzie zaczęli nas porównywać do tak różnych i odległych od siebie rzeczy więc zdecydowanie nie jesteśmy jakimś Swans/Godflesh worship z klapkami na oczach, tylko mamy powoli kształtujące się swoje brzmienie.


- "Roi Des Rats" z pewnością zasługuje na to, aby zaprezentować ją jak najszerszej rzeszy odbiorców. Planujecie w najbliższym czasie koncerty ?


- Na chwilę obecną nie mamy zaplanowanych żadnych gigów. Możliwe jednak, że wkrótce się to zmieni. Od kilku miesięcy nie graliśmy żadnych koncertów. Stęskniliśmy się za nimi. Odkąd działamy jako trio, formy utworów ze względu na ich częściwo improwizowany charakter są nieprzewidywalne nawet dla nas samych.


- Po usłyszeniu tytułu Waszej epki pierwsze skojarzenie jakie miałem to pamiętna powieść Jamesa Clavella. Zdjęcie na okładce natomiast wywołuje skrajnie różne odczucia. Powiesz coś więcej na ten temat?


- Uwielbiam tą książkę! Aczkolwiek główną inspiracją przy tworzeniu utworu 'Rat King' lub ogólnie całej EP było natrafienie przeze mnie lata temu na zdjęcia przedstawiające to zjawisko i szukanie informacji oraz artykułów z tym związanych. Król szczurów jest zjawiskiem niesamowicie symbolicznym i dającym do myślenia. Okładka powoduje skrajne uczucia i nie zostawia (raczej) nikogo obojętnym.


- Przy okazji jakiegoś wywiadu dowiedziałem się, że pierwsza płyta "Filth" nagrywana była u Ciebie w domu. A jak to wyglądało w przypadku "Roi Des Rats"?


- Zgadza się. "Filth" było swoistym "pokojowym" materiałem. "Roi des Rats" oraz nowy album, który kończymy powoli opracowywać zarejestrowaliśmy w "Antisound Studio", które znajduje się w moim domu. Rok temu zrobiłem remont i w tej chwili dysponuję dwoma pomieszczeniami do nagrań - reżyserką i live roomem. Wszystkie instrumenty łącznie z bębnami zarejestrowaliśmy właśnie tutaj.


-Czy na następny materiał Whalesong będziemy czekać też 4 lata?


- Zdecydowanie nie, dość mamy tej stagnacji. W tej chwili przygotowuję się do zarejestrowania gitar na pełny album. Poza tym mamy w zanadrzu kilka nie nagranych jeszcze utworów i powoli działamy nad nowymi kompozycjami.


- Czyli macie pełen komfort przy nagrywaniu. Dużo czasu zajęło Wam zarejestrowanie "Roi Des Rats"?


- Tak, w tej chwili pełny komfort i tonę możliwości, a także brak stresu związanego z tykającym zegarem i topniejącym portfelem. Ogólnie czasu nie potrzebowaliśmy dużo, ale sesje poszczególnych instrumentów były mocno rozciągnięte. Przykładowo partie gitar do "Rat King" nagrałem w 2014, a bębny wbiliśmy w kwietniu 2015. Najciężej w sumie było pogodzić nasze grafiki w pracy i stąd to tempo. Jednak rejestracja tytułowej kompozycji to był zaledwie tydzień by uzyskać skończony utwór.


Opowiesz coś na temat nowej, pełnowymiarowej płyty?


-Album będzie zatytułowany "Disorder" i znajdą się na nim tylko premierowe kompozycje, a mamy ich nagranych osiem. Materiał jest dość mocno zróżnicowany, transowy i eksperymentalny. Przy jego nagraniach wsparło nas gościnnie kilku znajomych co pozwoliło dość mocno poszerzyć spektrum brzmieniowe tej płyty.


- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Arkadiusz Zacheja




powrót do WYWIADY >>>

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt









copyright