strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

WHALESONG > pieśń wielorybów

Zespół Whalesong w bardzo udany sposób łączy elementy industrialu i noise`u z brzmieniami opartymi o gitarę, bas i syntetyczną perkusję. Właśnie ukazał się debiutancki album grupy - "Filth".


whalesong

FORT LYCK: Whalesong pochodzi z Tarnowskich Gór. Jak żyje się i tworzy muzykę w tym regionie?

Whalesong : Witam! A bardzo sympatycznie! Nie jest to żadna metropolia, co mnie osobiście bardzo cieszy Dzięki temu jest tu ciszej i spokojniej. Niedaleko stąd znajdują się : Bytom, Chorzów, Katowice, czyli już dużo bardziej zindustrializowane miejsca. Tworzenie tutaj muzyki jest dla mnie komfortowe. Mogę się odciąć od wszystkiego i zająć tylko pisaniem utworów.

-Właśnie ukazała się pierwsza płyta Whalesong - "Filth". Muszę przyznać, że album ten to bardzo ciekawe połączenie eksperymentalnych dźwięków elektronicznych z rockowym graniem.... Skojarzenia z Godflesh czy Swans są bardzo uzasadnione. Całość jest jednak podana w oryginalny i nieszablonowy sposób. Jakie macie założenia odnośnie swojego projektu muzycznego?

-Dziękuję bardzo za dobre słowa! Nie chcemy się zupełnie niczym ograniczać. Dla wielu muzyka z naszej debiutanckiej EP może być niestrawna przez brak żywych bębnów lub bardzo niskie strojenie gitar, ale obaj z Matisem nie widzimy sensu aby być tysięcznym zespołem rockowym czy metalowym, który gra dokładnie to samo co inni. Wolimy iść swoją drogą i szukać nowych środków ekspresji. Chcemy zaskakiwać samych siebie i przy okazji innych.

-"Whale song" znaczy w tłumaczeniu - pieśń wielorybów.... Czy określenie to w jakiś sposób odnosi się do Waszej muzyki?

-Na początku szukaliśmy nazwy, która mogłaby być kojarzona stricte z nami, byłaby ciekawa i zarazem potężna, a wieloryby to niemałe stworzenia są (śmiech). Niedługo później przeczytałem w jakimś artykule że zwierzęta te nigdy nie śpiewają dwa razy tak samo, a my również nie chcemy trwać w stagnacji. Zależy nam na ciągłym rozwoju. Z czasem będziemy na pewno modyfikować także stare utwory na potrzeby koncertów, żeby ich granie wciąż było ciekawe. To właśnie wspomniany artykuł miał największy wpływ na nazwę bandu. Poza tym jak już wspomniałem jest ona dosyć nietypowa jak na zespół wykonujący tego typu muzykę. Zzmusza do zastanowienia się o co chodzi (śmiech).

-Whalesong to również zespół koncertowy. Jak duet radzi sobie na scenie?

-Jeśli gramy w klubie gdzie są dobre odsłuchy, to koncerty wychodzą naprawdę dobrze. Jak wspomniałeś gramy we dwóch, a bębny "lecą" z laptopa. Najważniejsze jest dla nas aby dobrze słyszeć sample. Jak to jest zachowane to gig idzie świetnie. Porządnie ogrywamy materiał w domach, następnie spotykamy się i dopinamy wszystko na ostatni guzik. Bardzo lubimy grać na żywo także dajemy z siebie wszystko! Dla widzów nasze sztuki to na pewno ciekawe widowiska, bo rzadko kiedy można zobaczyć zespół z tak ogromnym składem (śmiech).

whalesong

-A można wiedzieć jakiego programu lub programów używasz do programowania bębnów?

-Lwia część materiału ma bębny stworzone przy użyciu VSTi iDrum. Przy dwóch ostatnich utworach używałem Drumkit From Hell. Bębny piszę w DAWie, a następnie podkładam sample - w tej chwili przeważnie z DFH właśnie. Następnie przetwarzam je na wszelkie możliwe sposoby, aż brzmienie mnie zadowoli.

-Swego czasu graliście z żywym bębniarzem. Zrezygnował czy też wolicie syntetyczną perkusję?

-Sytuacja wyglądała mniej więcej tak, że mieliśmy już zabookowany koncert. Bębniarz nie miał jednak czasu na ogarnięcie materiału co spowodowało, że zrobiłem zupełnie nowy i to on właśnie znajduje się na naszej debiutanckiej EP. Po pewnym czasie stwierdziłem, że granie z laptopem jest dla mnie optymalne i tak już zostało. Nie wykluczam jednak, że któregoś dnia będziemy mieć znowu żywego bębniarza.

-Muzykę zespołu najogólniej określacie jako industrialny, eksperymentalny metal . A jak swoimi słowami nazwałbyś to co prezentuje Whalesong?

-Jak dla mnie jest to bardzo transowy, eksperymentalny, nihilistyczny, industriany post metal z domieszką noise'u (śmiech). A tak na serio - ta muzyka przedstawia dokładnie to co czuję, a raczej co czułem w trakcie jej pisania. Jest bardzo transowa, utwory płynnie się zmieniają. Całość ma pewien negatywny i bardzo duszny klimat.

- Faktycznie, muzyka na "Filth" jest duszna, mroczna i ma mało pozytywny klimat. Co wywołało u Ciebie tak negatywne emocje?

-W momencie gdy pisałem ten materiał wiele spraw w moim życiu prywatnym szło zdecydowanie nie po mojej myśli. Wpadłem poniekąd w depresję. Wszystko to odbiło się na tym materiale. Poza tym w pewnym stopniu jestem nerwową osobą. Whalesong pozwala mi wyładować napięcie i pozbyć się złych emocji. Można powiedzieć, że nagrywanie tej muzyki i późniejsze jej odgrywanie to dla mnie swoiste katharsis.

whalesong

- Skąd czerpiesz inspiracje przy tworzeniu utworów Whalesong?

-Dosłownie ze wszystkiego. Z życia, z moich doświadczeń, filmów, muzyki, książek. Każda rzecz może mnie zainspirować, czy będzie to scena w filmie, zdjęcie czy nawet jakieś słowo. Poza tym czasami wizje muzyki pojawiają się w mojej głowie same z siebie. Najważniejsze potem ich nie zapomnieć i jak najszybciej przelać na dźwięk.

-Na płycie nie zauważyłem nazwy wytwórni. Rozumiem, że materiał wydaliście własnym sumptem?

-Dokładnie tak. Obecnie mamy w planach rozesłać płyty do kilku wytwórni. Zobaczymy czy znajdzie się chętny do wydania materiału bądź pomoże nam w promocji i dystrybucji.

- Płyta wyszła w limitowanym nakładzie. Skąd taki pomysł?

-Tak. Są to dokładnie 333 ręcznie, numerowane sztuki. Ogólnie chciałem by materiał ten był w pewien sposób ekskluzywny i jedyny w swoim rodzaju. Sam bardzo lubię, ale czasami także nienawidzę takich limitów (śmiech). Ogólnie uważam że to całkiem fajna sprawa. Poza tym może za ileś tam lat ktoś będzie mógł swój egzemplarz sprzedać za kilka tysięcy złotych (śmiech).

- Czy wzorem innych zespołów z nurtu, przyjmijmy umownie "rockowo-industrialnego" też zamierzacie używać takich instrumentów jak np. blachy, metalowe beczki, świdry, piły, itp?

-Na chwilę obecną nie używamy takich narzędzi, ale nie odrzucam takiej możliwości, że któregoś dnia postanowimy coś takiego wykorzystać. Mam w głowie kilka pomysłów na pojedyncze koncerty które byłyby swoistymi performance'ami, ale niestety na razie nie jesteśmy w stanie czegoś takiego zrealizować.

- Czy możemy poznać plany Whalesong na najbliższy czas?

-Oczywiście! 18 sierpnia odbędzie się w klubie Rudeboy w Bielsku-Białej releasy party - impreza będzie za darmo, także serdecznie wszystkich zapraszam. Planujemy godzinny set - zagramy niemalże wszystkie utwory z "Filth" oraz kilka nowych numerów. Chcemy zagrać jak najwięcej koncertów promujących ten materiał. W chwili obecnej powstają już nowe utwory.

-A jakie macie założenia odnośnie nowego albumu? Jeśli nie uda Wam się znaleźć wydawcy - to czy zamierzacie go wydać także samodzielnie?

-Z pełnym albumem nie mamy ciśnienia, że musi wyjść dokładnie tego i tego dnia, o takiej i takiej godzinie. Gdy skończymy nagrania, na spokojnie rozejrzymy się za wytwórnią. Jeśli nie uda się jej znaleźć - album wydamy sami. Szkoda byłoby pracy włożonej w nagrania i tworzenie muzyki.

- Dzięki za wywiad

Rozmawiał Arkadiusz Zacheja




powrót do WYWIADY >>>

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt









copyright