strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

4 SYFON > Chłopek z lego napił się prądu...


Gra polega na kukaniu... mówi się a ku ku... kto dłużej potrafi żyć mówiąc a ku ku ten wygrywa ....


Kto choć trochę lubi szperać w "Mózgu", znana jest mu z pewnością postać Janusza Zdunka. Trębacz ten nagminnie pojawia się na materiałach Mazzola i jego Arhytmic Perfection, współpracuje z pierwszym garniturem yassu i krajowego jazzu. Z powodzeniem grywał m.in. z Tomaszem Gwincińskim i Andrzejem Przybielskim. Jego dyskografia sięga już kilkunastu pozycji, a on sam bryluje ostatnio nie tylko w jazzowych klubach. Pojawia się na sesjach nagraniowych zespołów rockowych i obecności tej nie da się nie zauważyć. Wariacje Zdunka jasno świecą na płytach Kazika i Kultu. Muzyk regularnie koncertuje w towarzystwie Staszewskiego. Współpraca ta zresztą ( zapoczątkowana pamiętną płytą "Rozmowy s Catem" ) kwitnie w pełni, przybierając coraz to nowe formy i kształty. Nie wypada nie wspomnieć też o zdunkowych, dźwiękowych ubiorach filmów: "Bellissima" oraz "I co wy na to Gałuszko?"


4 Syfon

4 Syfon to wizytówka Zdunka i sztandarowa formacja bydgoskiego "Mózgu". Kapela jest jednym ze świeższych zjawisk Fabryki Rzeźb Gadających ze Sobą. Oprócz Zdunka zespół tworzą Tomasz Glazik, Władysław Refling i Jacek Buhl czyli saksofon altowy, gitara basowa i perkusja. Głównym kompozytorem pozostaje Zdunek, a za teksty pełną odpowiedzialność ponosi Janusz Gruse. Podczas żywych występów w klubach zespół nie używa nagłośnienia.


Najprościej byłoby powiedzieć, że 4 Syfon obraca się w kręgach muzyki improwizowanej. Nie sposób się z tą tezą nie zgodzić, będzie to jednak określenie zdecydowanie niepełne i obrazujące wyłącznie środki jakimi posługuje się zespół w drodze do obranego celu. Na dotychczas wydanych płytach doszukać się można elementów wielu nurtów i wpływów. Inspiracji jest co niemiara. Uważny i dociekliwy słuchacz z pewnością wszystkie wychwyci. Przy okazji jedna uwaga. Takiej muzyki nie poznaje się po kilku pierwszych przesłuchaniach. Tu trzeba wysiłku i cierpliwości oraz czasu na przemierzenie wszystkich niuansów i smaczków krainy syfonowej wody. Bazą wypadową kwartetu jest jazz, bardziej ten free aniżeli klasyczny. Hipnotyczno - transowy eksperyment podbudowany jest rockiem, ambientem, a nawet rozwiązaniami ocierającymi się o klasyczne techno. W kompozycjach 4 Syfon duży udział ma zwłaszcza muzyka ludowa.


"Jestem w kinie" opowiada o zjawiskach świata - duchowości i cielesności, spokoju i niepokoju, ciszy i hałasie, porządku i bałaganie... Obok leniwych podróży pojawiają się niepokojące, obsesyjnie oplatające uszy nerwowe pochody. "To prawda" jest rozwinięciem debiutu, próbuje odpowiadać na niektóre pytania tam postawione. Do muzyki 4 Syfon coraz śmielej zaglądają małe formy poetyckie Janusza Gruse, wcześniej eksponowane wyłącznie na okładkach.


Osobny rozdział w syfonowych rozważaniach stanowi tradycyjne już w kręgach yassowych specyficzne i absurdalne poczucie humoru. O tym możemy się już przekonać przeglądając choćby tytuły utworów ... "Kura ziemska", "Z różnymi metrami", "Chłopek z lego napił się prądu" czy "Emisja modlitwa" to tylko niektóre z nich. Po włożeniu płyty do odtwarzacza jest jeszcze lepiej, a upiorna wersja "Sto lat" z drugiego krążka mówi sama za siebie. Echa pythonowskich historyjek w swojskim sosie... Syfonowe żarty zainteresują z pewnością nie tylko fanów jazzowych odlotów. Ale co tu dużo mówić, tego trzeba osobiście dotknąć.


Arkadiusz Zacheja

Tekst napisany i opublikowany w prasie niezależnej w 2000 r.

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt







copyright