strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

SERPENT BEAT > Powrót do źródeł

Serpent Beat

Przeszukując półki sklepów w poszukiwaniu materiału tego zespołu, zdzierając podeszwy na podłodze zabitego przez budowniczych wieżowców - miasta, oddychając atmosferą przejść podziemnych, nieustannie zderzałem się z pytaniem sprzedawców - A co gra ten Serpent Beat? Oczywiście rzucałem garścią terminów ... że nowa fala, że szczypta psychodelii, że coś z gotyku. Tak naprawdę jednak określiłbym te pieśni jako bajkowe, dziejące się gdzieś poza jawą przygody. Wraz z przekroczeniem progu muzyki Serpent Beat wkraczamy w świat, gdzie nie istnieje czas, świadomość, granice, nowoczesność, rzeczywistość namacalna, dzianie się tu i teraz ...


Powiedziałem "pieśni" bo kompozycje grupy mają kształt tradycyjnych piosenek. Zwrotka, refren, zwrotka i znów refren... Formuła przed którą dzisiejsi np. eksperymentatorzy bronią się rękami i nogami. Warto jednak sięgnąć po klasyczny kształt utworu muzycznego o czym świadczy właśnie Serpent Beat, bo z czegoś klasycznego można zrobić coś niekoniecznie nowatorskiego, ale na pewno interesującego.


Członkowie zespołu kręcą nosem gdy porównuje się ich do konkretnych wykonawców. Zdecydowanie wolą odniesienia do twórców literackich np. Baudelaire`a, Blake`a czy Lautremonta. Skojarzenia jednak same cisną się na usta. Słyszę tu ducha żywcem wyjętego z bardziej mrocznych poematów The Doors. Nawet głos Darka Bufnala momentami przywodzi na myśl manierę wokalną Morrisona. Nie wspomnę już o The Stooges czy klimatycznych penetracjach Nicka Cave`a.


Istotnym elementem twórczości Serpent Beat są symbole. Z wysmakowanym gustem pojawiają się w utworach. Budują wielowymiarowy nastrój, przywołują masę skojarzeń i następnych symboli. Jak mówią sami twórcy - wywołują wrażenie zmysłowości, dziwności i zła. Ich siła polega na tym, że mogą podlegać ciągłemu wskrzeszaniu i prosperować w nowym otoczeniu z inną mocą.


Serpent Beat posługując się symbolami, tworzy własną wizję rzeczywistości. Wizję ponadczasową. Takie są też teksty. Ponadczasowe, adekwatne w każdej epoce. Najczęściej przewija się w nich motyw ludzkich tęsknot. Pragnienie powrotu do tego co zostało zniszczone przez cywilizację, archetypy definiowane jako sytuacje znane od początku. Myśli Serpent Beat kierują się wyraźnie ku archaiczności . Doczesność znajduje się jakby poza sferą ich zainteresowań. Uciekają od współczesności, którą postrzegają jako epokę płytką duchowo, wyciśniętą z intensywności emocjonalnej. Prawdziwe życie powinno się rozgrywać na płaszczyźnie duchowej, wszystko pozostałe jest tylko dodatkiem. We współczesnym świecie jednak proporcje te zostały odwrócone.


Bufnal uważa, że pisze o śmierci i miłości. Sztuka powstaje bowiem w miejscu, w którym obie te rzeczy łączą się. Powstaje piosenka, która jest pomostem pomiędzy wiadomą, a niewiadomą. Sferą nam znaną, a tym co kryje się poza granicami naszej wyobraźni, aprioryczną stroną rzeczywistości. Pojawia się zbiorowa podświadomość czyli element, który towarzyszył człowiekowi od początku dziejów. Był siłą napędzającą ludzkość, kontrapunktem dla rzeczywistości. Takie uniezależnienie wyobraźni od reguł logicznego myślenia i wszelkich granic, bliskie temu co proponowali surrealiści.


Serpent Beat to odniesienie do pierwotnych uczuć, zamiłowanie do korzeni, wszystkiego co wypływa z trzewi. Także fascynacje życiem i sztuką pierwotną, nie zmutowaną przez istniejące mechanizmy i cywilizację... Nie odnosi się to jednak do pradziejów człowieka, życia w jaskini etc. Lecz prawd bardziej uniwersalnych, nie mających zakotwiczenia w jakimkolwiek czasie. Skoro o nim mowa... Serpent Beat porusza się w przestrzeni, w której on nie istnieje albo jest sprowadzony do mało znaczącej roli. Czyżby był produktem cywilizacji, elementem sytuacji bieżącej?


Arkadiusz Zacheja

Tekst napisany i opublikowany w prasie niezależnej w 2000 r.

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt







copyright