strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

KINSKY > generator form muzyczno-scenicznych

Mimo, że grupa wydała jak do tej pory jedną płytę i było to ponad 20 lat temu, a potem zawiesiła działalność, to jej legenda trwała w świadomości słuchaczy cały czas. Wreszcie w tym roku Kinsky powrócił na scenę. Zagrał kilka doskonale przyjętych koncertów, wypuścił singla, a na wiosnę planuje wydanie nowego albumu. Grupę tworzą: Paulus von Kinsky, Tony Kinsky, Czubek i Tomecki.




Kinsky

Fort Lyck: To pewnie często zadawane pytanie. Co spowodowało, że zespół Kinsky po tak długim okresie hibernacji powrócił na scenę?


Paulus von Kinsky: To nie był czas hibernacji, a raczej przystanek na złapanie oddechu, pewnego dystansu, by obrobić prywatne poletka. Kinsky żyje cały czas jako idea tworzenia form muzycznych i akcji scenicznych. Czas przerwy też nie jest monstrualnie długi. Pierwsza płyta wydana w XX wieku, następna w XXI. To ładne interwały.


- Zamierzacie wydać płytę, która została nagrana w 1997 r., ale jak dotąd nie wydana. Czy będzie to "czysta" wersja tamtej sesji, czy też wprowadzicie jakieś zmiany, nowe wersje?


-Kinsky pracuje nad pieczołowicie przygotowanym materiałem. Nagrania te zajęły bardzo dużo czasu. Kinsky chce oddać ducha tamtych eksperymentów i brzmień, które dziś okazują się byc zaskakująco świeże.


- W jednym z wywiadów powiedzieliscie, że jedną z idei przewodnich działania zespołu jest bycie przeciwko okrucieństwu, bestialstwu i przemocy. Co to oznacza w kontekście Waszej twórczości? Mogę prosić o przybliżenie tematu?


- To nie jest ani powód, ani zasada działania grupy. To zwykły, mamy nadzieję, że powszechny imperatyw moralny, który nam towarzyszy. Kinsky jest generatorem form muzyczno-scenicznych i rządzi się własnymi prawami. Z dziedzictwa kulturowego z jakiego korzysta może cytować momenty wielkie i chwalebne. Ale triumf Rozumu i Piękna to jedna strona historii, ale nie jedyna. Drugą jest nienawiść i ludobójstwo. Kinsky przedstawia cały obraz. Jako ludzie mamy obowiązek protestować przeciwko okrucieństwu, ale nasz zespół to projekt, który bezwiednie realizuje przyjętą koncepcję. Takie są zalety i wady twórczości, która nie może być zaangażowana społecznie.


-Słuchając Kinsky`ego, czy to w wersji studyjnej, czy koncertowej, zawsze ciężko było przyporządkowac Was do konkretnej stylistyki. Jak obecnie określacie to co proponuje Kinsky? Swego czasu przeczytałem w jakiejść recenzji, że Wasza muzyka to "teatr absurdu".Zgodzisz się z tym?


- Definicje i określenia są funkcją epoki. Dając słuchaczowi czy widzowi wolną rękę w interpretacji, Kinsky zgadza się automatycznie na dowolne określenia i próby opisania. Absurd jest pojemnym terminem. Wszystko co jest wewnętrznie sprzeczne może być absurdem. Sam teatr absurdu był zaprzeczeniem porządku, a raczej pokazaniem, że jest on umowny. Chociaż to idea formułowana, przed doświadczeniem wojen światowych i ludobójstwa. Z tego skorzystał Camus, który wręcz apoteozował absurd jako sposób podejścia do świata w ogóle, jako postawę. Jeśli teatr absurdu coś opisuje w działaniach grupy Kinsky, to pod warunkiem, że sięgniemy do Francji z końca XIX wieku i tamtych założeń, że można używać kilku konwencji jednocześnie. Mieszać humor i powagę, symbolikę wysoką z popularną. Późniejsze rozumienie absurdu jakie proponował Camus zawiera silny wymiar etyczny. Jak wiadomo Kinsky sytuuje się poza tym, skoro jest niezaangażowany społecznie.

Kinsky

- A jak to wygląda jesli chodzi o inspiracje. Mówicie dość często o swoich fascynacjach muzyka barokową. Czy ten okres nadal ma duży wpływ na muzykę Kinsky?


- Barok, który miał niesamowicie silne odniesienia religijne jest inspirujący bo na samym początku sięgnął po kulturę antyczną. Albo raczej to, co uważał za kulturę antyczną. Spowodowało to rozszerzenie imaginarium symbolicznego. Z drugiej strony w baroku pojawia się chyba po raz pierwszy straszliwe napięcie między konstrukcją, a emocją, czyli coś co eksploruje Kinsky.


- Czy spotkałeś sie z jakąś ciekawą interpretacją twórczości Kinsky`ego? Na przykład taką, która Cię zaskoczyła?


-Nie. Każda interpretacja jest uprawniona. I każda tak samo ważna. Kinsky daje szerokie pole i ucieka od jakichkolwiek definicji. Odczucia, czasem bardzo osobiste, czy wręcz intymne, są tak samo uprawnione jak chłodna analiza. Kinsky przedstawia - obserwator interpretuje. Ta gra trwa od samego początku. Formy i gesty przemawiają, a każdy może grać swoją wyobraźnią na zaznaczonym przez nas terenie.


- Swego czasu inny zespół, w którym udzielał sie Paulus - Multicide głosił: "jak zwykle w przypadku rzeczy autorstwa Multicide nie liczcie na nic normalnego". Czy taką dewizę mozna przyjąć również w odniesieniu do Kinsky ?


-Pojęcie „normalności“ jest sztuczne i zależy od kontekstu. W odpowiednich warunkach Kinsky byłby jednym z wielu, a nawet epigonem. Dziś jednak nie jest. To nie pytanie o grupę Kinsky tylko o to "dziś". Jak wygląda nasz stosunek do sceny, koncertu, muzyki jeśli Kinsky dla kogoś jest wyjątkowy? Może to, co "nie jest normalne" z szerszej perspektywy jest prostą, a nawet banalną konsewkencją rozwoju muzyki i myśli?


- Zaciekawiła mnie jedna z Waszych wypowiedzi, że jednym z motorów działań zespołu jest chęć wyciagania ręki do publiczności i angazowania jej w tworzony spektakl. Czy mozna powiedzieć, że to odbiorcy są dla Was podmiotem aktywności artystycznej?


- To nie jest motor, a raczej konsekwencja założeń. Kinsky żywi się konwencjami. Na przykład podziałem na scenę i publiczność. Dopiero kontestując ten podział pokazuje, że jest on jakimś dogmatem. Kinsky zaczyna od powiedzenia, że każdy Odbiorca może być Twórcą. Dlatego musi też konsekwentnie powiedzieć, że Widz staje się Aktorem. Każda taka sytuacja na koncercie jest realizacją tej idei. Każda jest więc na miejscu. Tam gdzie udział publiczności w akcjach jest silny i wyraźny, tam Kinsky realizuje się najpełniej.


- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Arkadiusz Zacheja



Zdjęcia: Krzysztof Mokanek


powrót do WYWIADY >>>

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt









copyright