strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

CALLING VOICE PROJECT > metal, klasyka i elektronika

Moim marzeniem jest wydanie albumu klasycznego. Bardzo wymagające, ale możliwe. Może się wiele wydarzyć...


cvp

FORTLYCK.PL: Czy "Masq of Grotesque" to demo czy też pełnoprawna debiutancka płyta?

Mirosław Wójcik: Ujmę to następująco. W całej złożoności tej kwestii kryje się zwyczajnie naturalna potrzeba podzielenia się z odbiorcą własną twórczością. Płyta jest wydaniem własnym i niezależnym. Można ją potraktować poważniej niż tradycyjną produkcję demo. I jest to zupełnie niezamierzony rezultat.

- Jak doszło do powstania Calling Voice Project? Wiem, że masz za sobą doświadczenia w dużo mocniejszych brzmieniach. Postanowiłeś spróbować swoich sił w elektronice?

- Z muzyką jestem związany bardzo długo. Jeszcze w czasach licealnych, a było to dość dawno temu, podjąłem się próby stworzenia zespołu wykonującego gothic metal. Później życie napisało inny scenariusz. Rozjechaliśmy się na studia...Następnie w 2004r, wspólnie z dobrymi gitarzystami, stworzyłem na Śląsku ciekawie zapowiadający się zespół metalcore/hardcore, lecz z wielu względów - czasowych, personalnych, organizacyjnych, został bezpowrotnie zawieszony. Niezależnie od wszelkich zawirowań, regularnie ćwiczę na bębnach i zamierzam się stale rozwijać w tym kierunku. Mam w planach nagranie dobrego, ostrego materiału metalowego... Muzyka elektroniczna natomiast od zawsze stanowiła istotną część szerokiego spectrum moich zainteresowań muzycznych. I właśnie mnogość czynników ogólnożyciowych, muzycznych, technicznych, sprzętowych, itp. w 2008r umożliwiła mi wreszcie, produkowanie różnorodnych brzmień elektronicznych, neoklasycznych, jak i eksperymentalnych, a nawet nu jazzowych. Co istotne, mam sprecyzowaną wizję tego projektu. Chciałbym dokoptować dodatkowe osoby, nagrać porządne wokale, pokazać się z dobrym performance, live. A muzyka i twórczość? Te często podlegają prawom nieuchronnej ewolucji i progresji, a więc sądzę, iż sama struktura, koncepcja, charakter, brzmienie, technika projektu, mogą w przyszłości przybrać interesującą, może doskonalszą formę. Trzeba pracować.

- No właśnie. Pierwsze co nasuwa się po przesłuchaniu "Masq Of Grotesque" to bogactwo brzmień perkusyjnych. Oprócz syntetycznych pojawiają się również żywe bębny. Nieczęste to zjawisko na scenie elektronicznej....

- Bardzo cenię brzmienie "żywych" instrumentów. Postanowiłem więc wykorzystać te możliwości i umiejętności, tworząc różnorodne perkusjonalia czy nagrywając pianino. Cieszę się, że zostało to zauważone. Co istotne, płyta powstała ponad dwa lata temu. W między czasie skomponowałem wiele utworów z pewnością bardziej dopracowanych technicznie, muzycznie oraz rytmicznie. Jest zatem więcej prędkości, czasem ciężaru,również muzykalności, nowych instrumentów, brzmień, itd. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości materiał doczeka się publikacji...

- Powiedziałeś, że w planach masz dobry performance, live... Jak widziałbyś na tą chwilę swój sceniczny wizerunek?

- Tradycyjnie zależy to od wielu czynników. Sprawą podstawową jest pozyskanie dobrego muzyka (muzyków), np. DJ'a, by móc jakkolwiek zaprezentować się na żywo. Istotna jest też całość okoliczności związanych z miejscem występu, poziomem zainteresowania ze strony np. klubów, itd.. Po prostu spotkaniem kogoś, kto zechce promować takie brzemienia. Sądzę, że muzyka CVP, w całej swej złożoności, zwróci uwagę, a sprawy związane z tzw. choreografią zostawiam na koniec. Kłopotu z pewnością z tym nie będzie. Mam szeroką wyobraźnię.

cvp

- Pierwszy krążek Calling Voice Project wydałeś "własnym sumptem" choć w sposób jak najbardziej profesjonalny. Czy następne materiały też zamierzasz publikować samodzielnie czy też będziesz rozglądał się za jakimś labelem?

- Oczywiście. Rozglądam się za dobrym labelem w kraju i nie tylko. W 2009r wydałem dwa single w UK (na kompilacji), niemniej wydawca porusza się w zupełnie innych klimatach (indie rock), w związku z czym opublikowanie pełnego albumu okazało się ówcześnie niemożliwe. Choć należę do osób wysoce świadomych realiów rynkowych, mam wielką nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie jakkolwiek wypromować taką muzykę. Podstawową sprawą jest, o czym już wspominałem, zaprezentowanie jej na żywo, dotarcie do szerszej publiczności. Mam sporo nowego, bardziej dopracowanego materiału. Planuję również nagrać wokale. Moim marzeniem jest wydanie albumu klasycznego. Bardzo wymagające, ale możliwe. Może się wiele wydarzyć...

- "Masq of grotesque" nagrywałeś w zaciszu domowym czy też korzystałeś z usług jakiegoś studia ?

- Wszystko nagrywam w domu. Nie wykorzystuję też żadnego super sprzętu. Ważniejsze są dla mnie instrumenty i umiejętności. Napotkanemu przypadkowo w sieci młodemu zapaleńcowi oddałem płytę, by zrobił możliwie najlepszy mastering. Myślę, że uzyskałem oczekiwany efekt. Moja muzyka jest nagrywana najczęściej na zasadzie improwizacji. Wcześniej przygotowuję oczywiście schemat, wstępną konstrukcję, ścieżkę rytmiczną i basową. Później puszczam jednak wodze fantazji...

- Ciekawi mnie jak rozwiązałeś kwestię nagrywania tradycyjnej perkusji?

- Niektóre bębny z powodów praktycznych musiałem osamplować, ale czasami nagrywam bezpośrednio na ścieżkę, używając zupełnie zwykłego mikrofonu. Całość poddaję odpowiedniej "kosmetyce", eksperymentuję z brzemieniem. Oczywiście, używam też gotowych sampli. Niektóre brzmią doprawdy fantastycznie. Hm...ponoć można wszystko "osamplować". Ponoć. Złożoności procesu tworzenia, wyobraźni, umysłu, talentu twórcy, na szczęście się nie da... W przyszłości zamierzam częściej nagrywać bębny "na żywo", całkowicie improwizując. Wykorzystam również dobrą perkusję elektroniczną. To, co prawda, zupełnie inna historia. Ale zawsze więcej naturalnej ekspresji. A to jest trudniejsze. Wrażliwy i zorientowany odbiorca to doceni.

A jak w "paru" słowach określiłbyś o czym jest "Masq of Grotesque" ?

- Trudne pytanie. Nie będę jednak, co jest w modzie - na siłę oryginalny i powiem, że przy pomocy dźwięków opowiadam po prostu o egzystencji. O nieuświadomionym, jakże często wypieranym fakcie przemijania. O samotności. Jest formą retrospekcji, głębszego myślenia o czasie i przestrzeni. Z pewnością skłania do wielu psychodelicznych refleksji. Płyta zostawia otwarte drzwi...

- Realizujesz się zarówno w brzmieniach elektronicznych jak i mocno rockowych. Powiedziałeś wcześniej, że planujesz wydanie materiału ostro metalowego.... Rozumiem, że w muzyce szukasz różnorodnych doznań, emocji wszelkiego autoramentu?

- Jeszcze się nie zrealizowałem...Na możliwym poziomie, w oczekiwanym stopniu, formie... Nie jestem jeszcze w stanie w pełni tego dokonać, z uwagi na określone, często niełatwe warunki czasowe, zawodowe, itd. W muzyce się jednak całkowicie spełniam. Jest jedną z najważniejszych i jednocześnie najbardziej wymagających sfer mojego życia. Bezspornie. Ostatnio uciekam się do pewnej muzycznej samotności, indywidualności twórczej. W muzyce elektronicznej jest to możliwe. Z muzyką np. metalową, jazzem jest o tyle trudniej, że trzeba dysponować sprecyzowanym, zgranym składem. Oczywiście można tworzyć z tysięcy sampli, ale jak to właściwie i wymiernie wykonać na żywo? W muzyce odnajduję metafizyczny, enigmatyczny, niecodzienny posmak życia, możliwość ekspresji, siły, przestrzeni, retrospekcji. Zupełnie inaczej "wyładowuje" metal. Jeszcze inaczej klasyka, a potem elektronika. Niezwykle szerokie spektrum niezbadanej emocjonalności...

- Jakie są Twoje najbliższe plany i zamierzenia artystyczne? Zdradzisz czytelnikom FL z kim zamierzasz nagrać album metalowy?

- Przede wszystkim CVP. Chcę dopełnić ten projekt. Rozwinąć go, wydać kolejną płytę. Jeśli znajdę czas i przychylny label, podejmę być może próbę nagrania (mini)albumu klasycznego. Niesłychanie wymagająca, wręcz elitarna przygoda. Co do metalu...drzemie we mnie bardzo dużo energii metalowego bębniarza. Mogę także podjąć się roli wokalisty. Miałem ogromną motywację i potencjał, ale nie udało mi się tych planów zrealizować w przeszłości. Chciałbym więc nagrać dobry materiał metalowy. Może black, może metalcore, może coś innego. Jestem oczywiście otwarty na wszelkie propozycje. Czekam i skromnie nasłuchuję ...

- Dzięki za wywiad

Rozmawiał Arkadiusz Zacheja




Pod adresem redakcji do bezpłatnego nabycia płyta Calling Voice Project. Szczegóły:


TUTAJ >>>


powrót do WYWIADY >>>

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt









copyright