strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

ARTEFACTUM > nowe światy

Artefactum to zasłużony projekt na krajowej scenie dark ambientowej. Merissa czaruje nas swoimi dźwiękami już od ładnych "paru" lat. W najbliższym czasie ukaże się reedycja klasycznego już albumu projektu - "Rosarium Hermeticum". Z przyjemnościa ponownie zaprosiłem Merissę na łamy Fortu Lyck..


merissa

-Muzyka w jakiej porusza się Artefactum nie należy do zbyt popularnych, mających liczną publikę... Co powoduje, że cały czas "rajcuje" Cię tworzenie takich dźwięków i funkcjonowanie na dark ambientowej scenie?

Merissa:Nie wydaje mi się, aby kwestia publiki była decydująca dla artysty, który z samej definicji powinien odczuwać potrzebę wyrażanie siebie bez względu na odbiór otoczenia. Dopóki znajduję satysfakcję w tworzeniu muzyki, dopóty będę to robić bez względu na wszystko. Cały czas wielką radość sprawia mi tworzenie nowych światów, z pomocą których mogę wyrażać swoje emocje, pasje i zainteresowania. Koniec końców przybiera to formę finalnego dzieła; płyty CD, która zaczyna żyć własnym życiem w rękach i odbiornikach słuchacza. Jest to forma spełnienia, którą trudno przecenić.

-"Foxgloves & Bluebells" to najnowszy album Twojego projektu. Od premiery minął rok. Jaki jest odbiór słuchaczy? Przyznam, że czytając recenzje to zdecydowanie dominują pozytywne opinie.

- Pomimo pełnego roku, który minął od ukazania się tej płyty, jestem nadal bardzo zadowolona z Foxgloves & Bluebells". Znajduję potwierdzenie swoich odczuć w recenzjach i sygnałach, które do mnie docierają, choć sam fakt współpracy nad tą płytą z artystami pokroju Andrew King, Dawn & Dusk Entwined czy The Soil Bleeds Black byłby już wystarczającym powodem mojej radości i dumy. Włożyłam w ten materiał sporo serca i jeszcze więcej pracy, dlatego wszystkie recenzje "Foxgloves & Bluebells" traktuję jako naturalną konsekwencję mojego wysiłku.

-Powiedziałaś, że w nagranie albumu włożyłaś dużo serca i pracy... Z pewnością również czasu. Jak długo powstawała płyta? Jak udaje Ci się znajdować czas w dobie wszechobecnego zabiegania?

-Sama nie wiem jak znalazłam czas na nagranie tej płyty. Mając sporo na głowie rzadko kiedy udaje mi się wyrwać chwilę dla Artefactum. Tłumaczy to pewnie przerwę jaka minęła od ukazania się poprzedniej płyty "Rosarium Hermeticum" czyli całe pięć lat. Mimo to jestem zdania, że w tym wypadku dobrze się stało. Płyta dojrzewała powoli, ale dzięki temu zapewne długo nie będę miała uczucia, że coś warto w niej zmienić.

- Wiem, że muzyki powinno się słuchać, a nie o niej mówić, ale jak w kilku słowach opowiedziałabyś - o czym jest "Foxgloves & Bluebells"?

-Płyta poświęcona jest wróżkom oraz legendom na temat niezwykłych miejsc w tradycji wysp brytyskich, począwszy od celtyckich korzeni poprzez nostalgiczną fascynację z czasów wiktoriańskich. Mieszkańcy świata niewidocznego dla oczu tacy jak selkie, brownie, pixie czy mossmen są obdarzeni niezwykłą naturą oraz głęboko osadzeni w folklorze angielskim. I właśnie tę magiczną rzeczywistość, pełną tradycyjnych obyczajów i ballad strałam się na płycie uchwycić.

- Muzyka Artefactum od zawsze bardzo mocno przesiąknięta była naturą. Czy kompozycje Twojego projektu powstają w dużej mierze podczas spacerów po lesie?

-Cenię sobie życie blisko natury. Staram się żyć zgodnie z jej rytmem. Kultywować to co człowiek ujarzmiająć naturę, jednocześnie utracił na przestrzeni dziejów. Jeśli chodzi zaś o leśne wędrówki, to czasami przychodziły mi do głowy jakieś pomysły lub nagrywałam odgłosy ptaków wody czy kamieni, których potem użyłam na płycie.

-W wywiadach podkreślasz też, że ogromny wpływ na Twoją muzykę ma literatura i historia. Jaka epoka historyczna fascynuje Cię najbardziej?

-Literatura i historia zawszy miały decydujący wpływ na twórczość Artefactum, przy czym staram się sięgać do różnych epok i zjawisk artystycznych. Obecnie fascynuje mnie era wiktoriańska z całym swoim swoim dziedzictwem. W literaturze odnosi się ona do realizmu, ale także sentymentalizmu czy powieści grozy na czele z E.A. Poe. W sztuce fascynującym jest mistyczny idealizm reprezentowany przez Bractwo Prerafaelitów. Poezja Christiny Rossetti, efemeryczne fotografie Julii Cameron czy mistyczne obrazy Edwarda Burne-Jonesa. W obliczu szerzącego się dekadentyzmu jestto niezwykle inspirujące.

-Czy jakiś wpływ na Artefactum mają inne gatunki muzyczne, np. te bardziej gitarowe czy idąc w innym kierunku - muzyka symfoniczna.... ?

-Przyznam szczerze, że ostatnio mam coraz mniej czasu na słuchanie i tworzenie muzyki. Co za tym idzie nie zawsze mam okazję szukać natchnienia w dźwiękach. Jeśli jednak ma to miejsce, to zupełnie nieświadomie. Najbardziej inspirujace są dla mnie wciąż sztuka, literatura i historia.

-Hendrix powiedział kiedyś : "gdy tworzysz jesteś coraz bliżej własnego nieba..." Zgodzisz się z tym?

-Nie ma większej przyjemności niż tworzenie, przy czym sam proces kreacji bywa znacznie przyjemniejszy niż efekt końcowy. W pełni zgadzam się z powyższym, nie zamykając jednak tworzenia do samej muzyki. Ostatnio wiele radości sprawiają mi działania w obszarze sztuk plastycznych.

-Jakie masz najbliższe plany jesli chodzi o muzykę? Mówiłaś juz o wznowieniu Rosarium Hermeticum. A co poza tym?

-W zasadzie poza wznowieniem Rosarium w najbliższym czasie nie planuję nowych wydawnictw, ale mam nadzieję, że jeszcze uda mi się popracować nad nowym materiałem.

Rozmawiał Arkadiusz Zacheja




powrót do WYWIADY >>>

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt







copyright