strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

ANTICREATIVE DEATHINITION > kolejowe frazy

"Inspiracją generalnie jest obserwacja świata pod takim czy innym względem. Tematyka science fiction nigdy mnie nie interesowała...".


anticreative deathinition

FORTLYCK.PL:Ostatni pełnowymiarowy materiał Anticreative Deathinition ukazał się pięć lat temu. Co przez ten czas działo się jeśli chodzi o Twój projekt. Kiedy nowa płyta?

-Od tego momentu sporo zmieniło się w moim życiu - zmiana miejsca zamieszkania, pierwsza, druga, kolejna praca. Niestety spowodowało to, iż projekt mój odstawiony został na dalszy plan. Generalnie od 2004 roku powoli zacząłem gromadzić nowy materiał, który ostatecznie został zgrany w grudniu 2007 roku. Od razu mówię, że nie wiem kiedy i przez kogo zostanie wydany. Granie traktuję raczej jako hobby i generalnie tylko w chwili gdy mam nadmiar wolnego czasu, mogę go poświęcić na sprawy związane z muzyką. Pewna próbka nowego materiału jest dostępna na stronie AD. Wrzuciłem tam również demo, które jak dotąd dostępne było jedynie na kasecie w ograniczonej liczbie egzemplarzy.

- Przy okazji omawiania muzyki AD pojawiają się takie terminy jak - industrial, noise, dark ambient. A jak Ty określasz swoje dźwięki?

-Podane przez ciebie nazwy są jak najbardziej prawidłowe i mogą w dość dobry sposób opisać moją muzykę, jednakże możemy je postawić przy pojedynczych utworach. Opisanie całości za pomocą jednej etykietki nie jest chyba możliwe. Poprzedni materiał to potwierdza. Jeśli tylko będzie dane ci zapoznać się z najnowszą płytą sam stwierdzisz, że mam rację. Coraz częściej bowiem zdarza mi się łączyć różne klimaty dźwiękowe, nawet w tym samym utworze. Tak więc jednoznaczne zaszufladkowanie do jakiegoś tam gatunku nie byłoby dobrym posunięciem. Ostatnimi czasy Anticreative Deathinition nazywam po prostu muzyką eksperymentalną, choć faktycznie ludzie kojarzący mój projekt, wiążą go najczęściej właśnie z industrial-noise'm czy jak tam zwał....

-Na poprzednich płytach w mniejszym lub większym stopniu pojawiały się dźwięki zaczerpnięte z otoczenia. Jak to będzie wyglądało jeśli chodzi o nową płytę?

-Na nowym wydawnictwie sample są nadal obecne. Z kilkoma wyjątkami głównym motywem są odgłosy pochodzenia kolejowego. Część sampli "zebrałem"osobiście, część znalazłem w sieci, inne dostarczyli znajomi.

- Opowiedz coś o Anticreative Home Studio, czyli Twoim domowym studiu nagrań. Jak powstaje muzyka AD od strony technicznej. Jakich "narzędzi" używasz?

-Jak to zwykle bywa, nazwa robocza sprzętu służącego do nagrań to typowy przerost formy nad treścią (śmiech). Głównym narzędziem twórczym jest pecet, z takim czy innym oprogramowaniem. Do tego dochodzą, używane sporadycznie w poszczególnych kawałkach: bas, klawisze, piszczałki, bęben ceramiczny, gitara.

-Powiem szczerze, że odgłosy kolejowe to moje ulubione "dźwięki otoczenia" w muzyce eksperymentalnej czy industrialnej. Można wiedzieć , gdzie "zbierałeś" sample?

-To miło, że ta tematyka nie jest Ci obca. Zresztą na Fort Lyck dostrzegłem odpowiednie fotki ... A więc sample były zbierane z otoczenia, ogólnie mówiąc kolejowego i nagrywane na dyktafon. Między innymi odgłosy taboru. Część z nich to rozmowy z radia kolejowego.

-Zainteresowania kolejowe w muzyce wiążą się jakoś z Twoją pracą, bo w jednym z wywiadów przeczytałem , że studiowałeś na Politechnice?

-Raczej na odwrót. To wykształcenie i praca wiążą się z moimi zainteresowaniami. Nie byłbym w stanie 8 godzin dziennie, 5 dni w tygodniu robić czegoś, czego nie lubię, bądź co mnie nie interesuje. Między innymi praca w ścisłym otoczeniu kolei, jeśli można to tak ująć, ułatwiła mi dojście do odpowiednich materiałów dźwiękowych.

-Rozumiem, że nadal chodzisz z dyktafonem i nagrywasz różne "fajne zgrzyty" i dźwięki...?

-Ostatnimi czasy mniej, ale sporo leży jeszcze nieodsłuchanego stuffu, z którego coś tam będzie można wyciągnąć. Powiem, że w chwili obecnej dyktafon włączam naprawdę incydentalnie, bardziej skupiam się na generowaniu odgłosów za pomocą symulacji syntezatora analogowego. Niewykluczone jednak, że powrócę do bardziej tradycyjnych metod opartych na samplowaniu, które mają więcej uroku, a kompozycje takie według mnie mają głębszy "feeling" od tych wytworzonych wyłącznie za pomocą elektroniki.

-Utwory AD do słodkich i miłych nie należą. Prywatnie też Jesteś taki "mroczny"?

-Byłbym wielce nieobiektywny, gdybym miał oceniać samego siebie. Wydaje mi się jednak, że na pierwszy rzut oka jestem raczej niedostępnym człowiekiem. W ogóle lepiej będzie, jak takie rzeczy ocenią inni (śmiech).

-Na płytach AD obok elektroniki pojawiają się żywe instrumenty. Opowiedz coś o muzykach, którzy pomagają Ci jeśli chodzi o tą kwestię.

-Zasadniczo żywe instrumenty obsługuję osobiście. Ostatni materiał w 100% przygotowałem sam, z wyjątkiem kilku istotnych sampli, które dostarczył kolega Piffko. Jeśli chodzi o instrumenty, dotychczasowym wyjątkiem był gościnny udział Nahalda (Hesperus Dimension) na materiale "Out of tune". Nagrał wtedy partie klawiszy w kilku numerach. Drugą osobą, która w początkowym okresie A.D. pomagała mi przede wszystkim w "produkcji" sampli, jest Krzysiek Gordziej - gitarzysta death metalowego Tehace. Udział pozostałych osób był incydentalny i polegał najczęściej właśnie na dostarczeniu sampli, aczkolwiek bez tych "drobiazgów" A.D. nie byłby tym czym jest. Tak więc często drobny wkład pracy kilku ludzi wydaje się być bardzo cenny. Przy okazji wypada im podziękować i pozdrowić...

anticreative deathinition

-Co inspiruje Cię przy tworzeniu muzyki Anticreative Deathinition ? Rozmawialiśmy już o kolei. A co jeszcze?

-Inspiracją generalnie jest obserwacja świata pod takim czy innym względem. Tematyka science fiction nigdy mnie nie interesowała... Na najnowszym materiale w dwóch numerach będzie można poczuć, nazwijmy to - motyw podróży. Dźwięki charakterystyczne dla dwóch różnych kultur, dwóch różnych krajów, które miałem okazję odwiedzić. Poza tym jak to dotąd bywało, zamierzam piętnować mariaż polityki i religii, skąd jak wiadomo, bardzo blisko do tworzenia państwa wyznaniowego.

-Na ostatnim jak dotąd pełnowymiarowym materiale AD "Out of Tune" każdy utwór jest zilustrowany odrębną grafiką. Czy na najnowszej płycie też możemy spodziewać się jakichś niespodzianek?

-Przyznam szczerze, ze tym razem nie zastanawiałem się nad żadnymi "ozdobnikami". Płyta, o ile ujrzy światło dzienne, będzie wydana raczej tradycyjnie. Przewiduję kilka grafik, będą jednakże stanowiły ogólny obraz całego wydawnictwa, nie zaś ilustrację poszczególnych utworów.

-Czy nowy materiał zamierzasz wydać w nakładzie limitowanym?

-To jest przede wszystkim kwestia wytwórni. Nie chciałbym za wiele mówić, gdyż sprawy są w trakcie załatwiania. Jako, że wydawnictwo będzie miało formę typowej płyty, nie zaś gadżetu, nad którym trzeba wykonać jakieś tam prace manualne (składanie, klejenie itp. ), podejrzewam że jego nakład będzie wyższy.

-Nadal uważasz, że AD to podziemie podziemia?

-Prawdę mówiąc tak.... W zasadzie zdecydowanie tak.

-W jednym z wywiadów powiedziałeś, że Twój projekt funkcjonuje bez rozgłosu, powoli i bez oglądania się na innych. Rozumiem, że nie popularność jest dla Ciebie najważniejsza? A nie chciałbyś kiedyś rozszerzyć swoich działań i zaistnieć nieco mocniej na scenie?

-AD jest traktowane przeze mnie jako jedno z moich hobby. Wiadomo, że na różne przyjemności człowiek nie zawsze ma czas, tak więc projekt istnieje tylko wtedy, gdy mogę bez żadnego ciśnienia w spokoju siąść sobie i podziałać na takim czy innym urządzeniu. Tak jak kiedyś gdzieś tam mówiłem, pewnym pobocznym skutkiem istnienia tego projektu jest możliwość zapoznania się z tym co robię przez "kilka" osób. Popularność... Prawdę mówiąc wolałbym wypłynąć na szersze wody w innej dziedzinie. Ten rodzaj muzyki jest na tyle niszowy, iż nie umożliwi utrzymania się np. z wydawania płyt. Niestety, taka jest proza życia. Ponadto silniejsze zaistnienie na scenie związane jest z pewnymi poświęceniami i wyrzeczeniami. Tak więc podejrzewam, że ten stan rzeczy raczej nie ulegnie zmianie. Wiadomo, czyste lenistwo.... a może antykreatywność?

-Dziękuję za rozmowę.

-Dzięki za możliwość zaprezentowania na łamach Fort Lyck efemerydy, jaką jest Anticreative Deathinition. To miło, że wciąż pamięta się o tym iż projekt ten istnieje i coś tam tworzy w swoim niewymuszonym tempie. Z grubsza wypada przeprosić za ascezę słowną, ale nie posiadam talentu krasomówczego, haha....

Rozmawiał Arkadiusz Zacheja




powrót do WYWIADY >>>

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt







copyright