strona główna
wywiady
artykuły
wydarzenia
fotoblog
linki
kontakt
  dark ambient<>industrial<>experimental<>martial

Accomplice Affair > psychodeliczny ambient

Accomplice Affair to jednoosobowy projekt Przemka Rychlika, będący wysmakowaną fuzją ambientowych przestrzeni i psychodelicznych inspiracji. Pierwszą płytę - "Act of Creation..." wydała izraelska wytwórnia The Eastern Front, drugą - "Jezioro Wspomnień" już sam twórca w powołanym przez siebie labelu - My Hand Music. .


accomplice afair

FORTLYCK.PL: Accomplice Affair istnieje już trzy lata. Przez ten czas wydał dwie płyty. Co Cię skłoniło do powołania tego projektu? Dlaczego właśnie dark ambient?

Przemek: Trochę mniej niż trzy lata. Można właściwie powiedzieć, że nieco ponad dwa. A co mnie skłoniło do powołania Accomplice Affair? Za młodych lat dostałem pewien impuls, aby tworzyć muzykę i tak trwa to do dzisiejszego dnia. Swego czasu udzielałem się w kilku projektach, wcześniej miałem swój zespół, prowadziłem również dwie wytwórnie płytowe. Niedawno zdecydowałem się na kolejny muzyczny etap mojego życia. Utworzyłem Accomplice Affair. Od dawna interesowałem się ambientem i jego pochodnymi. Dobrze się w nim czuję i inspirują mnie tego typu klimaty. Postanowiłem więc sprawdzić swoje siły tworząc Accomplice Affair. Jak sobie radzę w tym gatunku - osądź sam.

-Pierwszy materiał Accomplice Affair wydał znany izraelski label - The Eastern Front, znany z wcześniejszej współpracy z innymi polskimi zespołami, np. Bisclaveret. W jaki sposób doszło do kooperacji z tą wytwórnią?

-Po prostu po nagraniu materiału na "Act of Creation..." zacząłem rozsyłać go do różnych wytwórni. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się, że mógłby kogoś zainteresować. Co prawda w kręgu moich znajomych materiał przyjął się dobrze. Czy ktoś ze "świata muzycznego biznesu" jednak zechce wydać tą płytę, było dla mnie wielką niewiadomą. Ku mojemu zaskoczeniu odezwał się Igor z The Eastern Front z propozycją wydania krążka w ich labelu. Oczywiście przystałem na to bez dłuższego zastanowienia. Tym bardziej, że znam i cenię kilka projektów z jego stajni. Byłoby miło znaleźć się w tak doborowym gronie.

-Drugi album projektu wydała wytwórnia My Hands Music. Mógłbyś coś więcej o niej powiedzieć?

-My Hands Music jest wytwórnią powołaną przeze mnie na potrzeby wydawnicze Accomplice Affair w kraju.

-Duża część wydawnictw na scenie dark ambientowej produkowana jest w nakładach limitowanych. Czy płyty Accomplice Affair także zamierzasz limitować?

-Nie chcę limitować wydawnictw Accompilce Affair. Płyta "Jezioro Wspomnień" nie jest ograniczona liczbą egzemplarzy. Gdy zostanie wyczerpany pierwszy nakład, automatycznie zostanie dorobiony kolejny itd. Tym samym dystrybucja wydawnictw staje się bardziej elastyczna. The Eastern Front opublikowała "Act of creation..." w ilości 100 sztuk. Sam możesz się domyślić co można zdziałać wydając tylko taką ilość płyt.

-Skoro mowa o "Act of creation.." to czy przewidujesz w przyszłości ponowne wydanie tego materiału w większym nakładzie?

-Myślę nad tym cały czas. Póki co, skupiam się jednak na promocji mojej ostatniej płyty. Czas pokaże co będzie dalej.

-Książeczka dołączona do drugiej płyty jest zdominowana przez fotografie malowniczo położonego jeziora... Ciekawi mnie gdzie znajduje się to "jezioro wspomnień"?

-Lubisz takie klimaty?

-Lubię.

-Jezioro, które znajduje się w książeczce położone jest w pewnej malowniczej miejscowości. To miejsce do którego mam wielki sentyment, i do którego będę wracał całym sobą aż do końca swoich dni.

-Przesłuchując płyty Accomplice Affair zauważyłem , że ambientowe przestrzenie lubisz ubarwiać elementami ocierającymi się o psychodelię... Czy to inspiracje rodem z rocka przełomu lat 60/70 ?

-Powiem Ci szczerze, że niektóre motywy wykształciły się podczas improwizacji, a ich efekt końcowy miał być pierwotnie zupełnie inny. Nie oznacza to, że nie inspirują mnie wczesne płyty takich kapel jak King Crimson, Yes, Genesis, Uriah Heep czy Pink Floyd. Mógłbym przy tej okazji wymienić ich jeszcze więcej, myślę jednak, że nie ma to sensu. Sądzę, że każdy kto lubi stare klimaty rockowe powinien w muzyce Accomplice Affair znaleźć coś dla siebie.

-Accomplice Affair, to nie tylko muzyka, ale również teksty. Są one jednak nieco schowane jakby dźwięcząc w tle. Odnoszę wrażenie, że są dodatkowym instrumentem...

-I nie pomyliłeś się. Słowa w Accomplice Affair traktuję jako dodatkowy instrument. Są uzupełnieniem muzyki. Ich rolą jest również budowanie klimatu w utworach. Oczywiście są to głównie szepty czy melodeklamacje, jednak taki rodzaj wokalu pasuje w mojej muzyce w tej chwili najlepiej. We wkładkach do płyt zamieszczam pełne teksty wszystkich utworów. Według mnie są one nierozłącznym elementem każdego kawałka. Czytający je słuchacz może w pełni wczuć się w muzykę.

-Czy mogę zapytać Cię o techniczną stronę powstawania muzyki Accomplice Affair. Jak dużo w niej komputera? Nie korzystasz wyłącznie z syntetycznych dźwięków...

-Nie ukrywam, że w obecnych czasach nie wyobrażam sobie tworzenia muzyki bez użycia komputera, zarówno w sferze komponowania, jak i tym bardziej - sferze obróbki dźwięku. Swoją muzykę tworzę głównie na gitarach. Nagrywam je do komputera i obrabiam. Niektóre partie gitar "rozmywam" do takiej postaci by tworzyły specyficzne tło. Tym samym "wiosła" zastępują mi po części syntezator. Myślę, że dźwięki obrobione w ten sposób brzmią w pewnych strukturach utworów bardziej efektownie niż dźwięki stricte syntezatorowe. Prócz gitar używam również wspomnianego parapetu oraz automatu perkusyjnego (słychać go głównie na pierwszej płycie). Myślę o wykorzystaniu kolejnych żywych instrumentów, ale jest jeszcze za wcześnie by o tym pisać. Będę chciał ich użyć na następnym krążku.

-Zapytam Cię jeszcze bardziej szczegółowo... Można wiedzieć jakich programów używasz do zgrywania i obróbki dźwięku?

-Jest kilka. Używam Cool Edit, Fruity Loop oraz Cubase i odpowiednich wtyczek.

-Accomplice Affair z pewnością nie jest Twoim źródłem utrzymania. Przynajmniej nie głównym...Czy Twoje życie poza tym projektem także jest związane z muzyką?

-No tak, masz rację. Z muzyki Accomplice Affair trudno wyżyć. Ogólnie w tym kraju rzadkością jest utrzymywanie się z muzyki ekstremalnej. Mam na myśli każdy gatunek, który nie jest akceptowany masowo. Nie sztuką jest nagrać hip-hop, techno czy disco. Sztuką jest zrobić muzykę przemyślaną, wypływająca prosto z serca bez zważania na opinię innych, że jest ona trudna w odbiorze, że się nie sprzeda bo nie jest modna itd. Moim zdaniem nie tędy droga (chyba, że chcesz się sprzedać). Wracając do mojej osoby, to oprócz tworzenia dźwięków Accomplice Affair, uczę też grać na gitarze. Robię to jednak z zamiłowania do muzyki. Oprócz tego mam normalną pracę, bo jakoś trzeba wyżyć prawda? (śmiech)

-Czy Accomplice Affair koncertuje czy też jest projektem wyłącznie studyjnym?

-Tworząc Accomplice Affair skupiam się przede wszystkim na komponowaniu, nagrywaniu i wydawaniu swojej muzyki. Więc działalność tą można nazwać projektem. Póki co taka forma aktywności mi odpowiada. Nie wykluczam jednak w przyszłości, że zaangażuję muzyków i zacznę grać koncerty. Wszystko przede mną.

-Jak wyobrażasz sobie taki koncert? Myślisz czasem o tym?

-Mam wizję takiego koncertu. Tworząc muzykę w klimatach dark ambient postawiłbym na spektakl w stylu teatralnym, przedstawienie połączone z wizualizacją, ponieważ uważam, że show sceniczne nie bardzo współgrałoby z muzyką klimatyczną. Tutaj raczej dobry byłby metal i jego pochodne.

-Czy pory roku mają w Twoim przypadku wpływ na "kształt" tworzonych dźwięków? Widzę , że obie płyty Accomplice Affair nagrywane były bądź zimową porą, bądź też wczesną wiosną?

Spostrzegawczy Jesteś (śmiech). Jeszcze jesienią nie nagrywałem płyty. Nie ukrywam, że ta pora roku jest moją ulubioną, więc kto wie...może trzecia płyta powstanie właśnie wtedy. Jeśli chodzi o Twoje pytanie, to muszę powiedzieć, że po części klimat za oknem współgra z tym co mam w środku. Pierwsze dwie płyty stworzone były tak jak mówisz - zima-wczesna wiosna. Muszę przyznać, że aura, którą stworzyła natura w tamtym okresie, pomogła mi w nagraniu tych płyt. Pewnie pomyślisz sobie, że jestem zdołowanym gościem (śmiech). Nic z tych rzeczy. Po prostu lubię jesień...

Dzięki za rozmowę.

Rozmawiał Arkadiusz Zacheja




powrót do WYWIADY >>>

strona główna
wywiady
multimedia
naszywki
kontakt







copyright